Ledwo zaczęliśmy sezon, a już nas pognało morsować w Karkonoszach! W nocy z czwartku na piątek dwudziestka sopockich Morsów pomknęła dwoma busikami i autkiem Wieśka na wodospadowo-górskie doznania. No i były: w piątek zdobyliśmy Śnieżkę (ach, ten grzaniec potem na dole! I te frytki-niefrytki 🙂. W sobotę Mariusz z Pawłem z Wałbrzyskie Morsy i okolice. poprowadzili nas do Czech: małe 28 km na piechotę, po drodze kąpiel w dwóch wodospadach na Białej Łabie. Panowie, wielkie dzięki, do końca życia nie zapomnimy tej wyprawy. Jesteście super!
W niedzielę mekka polskich Morsów, czyli wodospad Podgórnej w Przesiece. Po kąpieli łyk kultury, czyli świątynia Wang w Karpaczu. Jeszcze jakaś kawka, kiełbasa z pączkiem albo pączek bez kiełbasy – i w drogę ku plażom Bałtyku, z głowami pełnymi wrażeń. A w Karkonosze na pewno wrócimy!